30 czerwca 2017

ROZJAŚNIANIE WŁOSÓW W SALONIE FRYZJERSKIM


Nie od dziś wiadomo, że lubię eksperymentować z włosami, ale ostatnio lekko się ustatkowałam farbując tylko na ciemny, prawie czarny, kolor. Do czasu,m gdy po miesiącu pojawił się odrost, a co za tym idzie, mój naturalny kolor włosów, który kiedyś robił furorę, a teraz jest typowo mysim odcieniem. Postanowiłam je rozjaśnić. Wybrałam Salon Fryzjersko-Kosmetyczny Olivia w Chełmnie. Jakie są moje odczucia?
W tym salonie byłam już kilkukrotnie, ale głównie na keratynowe wzmocnienie włosów u Pani Ani. Tym razem jednak kolejka do Pani Ani była długa, a ja nie mogłam już wytrzymać i zapisałam się do Doroty.
Chciałam sombe z mocno rozjaśnionymi końcówkami, ale po wspólnej rozmowie uzgodniłyśmy, że szkoda mi niszczyć włosów, aby z tak ciemnych zejść do blondu i zdecydowałyśmy na jasne pasemka. Była to najlepsza decyzja jaką mogłyśmy wspólnie podjąć.  Po prawie trzech godzinach, po wysuszeniu włosów mogłam cieszyć się blond refleksami. Włosy mam naprawdę dużo jaśniejsze, ale nigdy więcej nie zechce innej koloryzacji niż pasemka, dzieki którym powoli będę schodzić do blondu, ale tak aby nie był to jednolity kolor, bo w takim czuję się bardzo źle. Wielokrotnie taki miałam, zarówno ciepły jak i zimny odcień. Ze swojego doświadczenia wiem, że po tygodniu (albo nawet nie) ponownie przefarbowałabym się na ciemno. Z tego powodu wolę mieć pasemkowe włosy o wielu odcieniach blondu, nawet jesli to NIEMODNE. 
Już planuję kolejną wizytę pod koniec sierpnia lub września, bo naprawdę warto. Salon Olivia to jeden z nielicznych miejsc, gdzie kolor po farbowaniu, który robią dziewczyny wychodzi taki jaki sie wybierze i to nie tylko moja opinia, ale także mojej mamy, która ma piękny ciepły blond. Niestety w moim mieście mało takich salonów fryzjerskich. Powiedziałabym nawet, że w dużej ilości fryzjerzy robią i tak po swojemu nie licząc się ze zdaniem klienta. 
Ja juz znalazłam swój ulubiony salon! A wy, macie takie miejsce?


Czytaj dalej »

27 czerwca 2017

MANICURE HYBRYDOWY SEMILAC 056 PINK SMILE I SYRENKA


Cześć dziewczyny!
Hybryd z firmy Semilac nie trzeba nikomu przedstawiać, bo znają je prawie wszystkie blogerki urodowe.

Po tym jak miałam żele, które powoli już odrastały, postanowiłam ściągnąć je całkowicie i skrócić do minimum paznokcie, aby swoimi naturalnymi nie podrapać mojego dziecka, bo nie wiem czy wiecie, ale dużo latwiej zadrapać naturalnym paznokciem niż żelowym.
Oczywiście okazało się, że ta część, która nie odrosła jest cienka jak papierek, dlatego postanowiłam nałożyć hybrydę, jednak za każdym razem, teraz również nie było inaczej, nie mogłam się zdecydować jaki kolor wybrać. Postawiłam na róż.



Nie jest to byle jaki róż, bowiem wcześniej miałam go tylko raz - na swoim ślubie, ale od początku.
W pierwszej kolejności zmatowiłam i odtłuściłam płytkę.  Następnie nałożyłam jedną warstwę przezroczystego HARDI, który dodatkowo wzmocnił moje naturalne paznokcie. Po utwardzeniu w lampie UV zaaplikowałam dwukrotnie 056 Pink Smile. Jak zwykle jeden kolor okazał sie dla mnie zbyt nudny i na czterech paznokciach nałożyłam syrenkę o numerze 01. Na koniec TOP i powstał efekt widoczny na pierwszym zdjęciu.



A jakim kolorem jest 056 Pink Smile? W moim odczuciu to delikatny róż, nie typowo landrynkowy, który ma lekką nutę bardzo, bardzo jasnego fioletu. Przed ślubem sporo czasu zajęło mi, abym znalazła odpowiedni odcień, ale gdy go zobaczyłam, wiedzialam, że jest idealny! Razem z syrenką tworzą piękną całość i żałuję trochę, że nie nałożyłam jej na wszystkie, a nie tylko cztery, paznokcie.
Cały lakier standardowo zamknięty jest w czarnej buteleczce Semilac z precyzyjnym pędzelkiem ułatwiającym aplikację.

A wy co sądzicie o hybrydzie i moim manicure?

Miłego dnia!


Czytaj dalej »

24 czerwca 2017

365 DNI DLA PIĘKNYCH WŁOSÓW


Cześć dziewczyny!
Odkąd pamiętam lubiłam dbać o włosy. Odżywki, maski, wcierki, oleje i cała reszta towarzyszyła mi tuż przed ślubem. Później będąc w ciąży nie musiałam się zbyt wysilać, aby moje kosmyki były błyszczące. Przestałam również łykać wszelkiego rodzaju suplementy na rzecz witamin potrzebnych w błogosławionym stanie. Teraz, gdy moja Martynka jest już z nami, mogę ponownie zająć się włosomaniactwem, pomimo że, jak na razie!, włosy nie wypadają mi i nadal całkiem dobrze wyglądają. Wpadłam na pomysł, aby zrobić dla nas akcję, pt. "365 dni dla pięknych włosów". Na czym będzie ona polegać? Jak sama nazwa wskazuje, wydarzenie trwa cały rok. Na koniec każdego miesiąca lub na początku kolejnego opisywać będę swoją pielęgnację wraz z kosmetykami, suplementację, którą będę stosować oraz pokażę Wam zdjęcie aktualnej długości i stanu włosów.
Jesteście chętne, aby wziąć udział w akcji? Co należy zrobić? Wystarczy w komentarzu powiadomić mnie, że bierzecie udział razem ze mną, abym mogła dopisać Was do listy, którą stworzę, wkleić baner znajdujący się na górze postu lub po prawej stronie bloga (link do baneru bez tła) i każdego miesiąca opowiadać jak dbacie o włosy wraz z ich zdjęciem, które możecie wkleić do przygotowanej poniżej ramki. 
Akcja rozpoczyna się 26 czerwca br. i będzie trwała do 25 czerwca 2018 r.



Dobrej nocy!

Czytaj dalej »

23 czerwca 2017

OD CZEGO ZACZĄĆ PRZYGOTOWANIA DO ŚLUBU?



Cześć dziewczyny!
Dziś przychodzę do Was z poradnikiem, który mam nadzieję ułatwi Wam zorganizowanie najważniejszego dnia w życiu. Mój ślub odbył się 20 sierpnia 2016 r. i z perspektywy czasu, już jako żona, pragnę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami, czyli co i kiedy załatwiać po kolei.



W wielu poradnikach w formie listy, które znajdziecie na Internecie jest po kolei wypisane od czego zacząć. Jak to wygląda z mojego punktu widzenia? Przede wszystkim, gdy macie już wyznaczoną datę ślubu, udajcie się do kościoła lub USC zarezerwować termin, najlepiej z 12 miesięcy przed ważnym dniem. Dlaczego to takie ważne? W moim przypadku było tak, że chodziliśmy rok wcześniej do Proboszcza, aby wpisał nasz ślub w kalendarz, ale zawsze otrzymywaliśmy odpowiedź, że "zapraszamy trzy miesiące przed ślubem". Dopiero, gdy Proboszczem został inny ksiądz i poprosiliśmy o zapisanie daty ślubu, okazało się, że została tylko jedna wolna godzina i do tego najwcześniejsza! Nie ma co ukrywać, że udało nam się w ostatniej chwili. Gdybyśmy przyszli, tak jak nas zapraszał poprzednik, nie wiem o której godzinie odbyłaby się nasza ceremonia. 
Pamiętajcie, aby upierać się o taki wpis, bo to naprawdę chwila, a przyszłej Parze Młodej oszczędzi nerwów. 
O ile, w niektórych miesiącach nie ma, aż tak obleganych weekendów to zapewniam Was, że latem, a szczególnie w sierpniu, naprawdę ciężko, na parę miesięcy przed, znaleźć odpowiedni termin.
Gdy sprawę kościoła macie już "zaklepaną", warto zastanowić się nad oprawą muzyczną w tymże kościele oraz wystrój. 
Zazwyczaj na ślubach gra organista, ale z różnych powodów możecie nie być zadowoleni z tego jak śpiewa i zacząć szukać innego zespołu. Wiele z nich reklamuje się na YT wstawiając utwory wykonywane podczas ceremonii. Niestety ich grafik może być również zarezerwowany na wiele miesięcy do przodu, dlatego warto już wcześniej podzwonić i popytać jak wygląda sytuacja w dniu Waszego ślubu. 




Określcie budżet, podział wydatków oraz wielkość, styl i lokalizację wesela.
W Polsce przyjęło się tak, że Panna Młoda odpowiada za lokal i co za tym idzie jedzenie oraz suknię ślubną, a Pan Młody odpowiada za całą resztę, ale ostatnio to przyszła Para Młoda załatwia wszystko razem, a koszty dzielą na pół. Nie mniej, należy usiąść i porozmawiać o tym, jaki charakter ma mieć Wasz dzień. Może się zdarzyć tak, że dwie strony mają dwa różne poglądy i należy znaleźć jakiś kompromis. Uwierzcie, że im szybciej, tym lepiej, bo trzeba zarezerwować Salę Weselną!
W między czasie, pomiędzy szukaniem odpowiedniej Sali zastanówcie się także nad oprawą muzyczną wesela. Tutaj także może być kłopot, bo wiele zespołów, DJ-ów, wodzirejów może mieć zarezerwowane terminy na rok, a nawet dwa lata do przodu! Jeśli jesteście z kujawsko-pomorskiego, to mogę polecić Wam Zespół Muzyczny HIT (facebook - klik), który grał na moim weselu i WSZYSCY goście byli Panami zafascynowani!



Gdy macie załatwione to trzy rzeczy: zarezerwowany termin w kościele/USC, salę weselną oraz zespół możecie odsapnąć troszkę lub założyć zeszyt, w którym zapisywać będziecie wszystkie swoje pomysły, numery telefonów, wizytówki lub wypisywać koszty, które jak przystało na ślub i wesele, nie są małe!



Miłego dnia!


Czytaj dalej »

21 czerwca 2017

LET'S START!


Witajcie! Jest mi niezwykle miło powrócić do blogowego świata jako Malinowa. Sporo czasu tutaj mnie nie było, wiele się pozmieniało, ale czas wszystko nadrobić! Na górze umieściłam wszystkie potrzebne linki, które pomogą Wam poruszać się po moim blogu oraz przeniosą na FanPage, gdzie serdecznie Was zapraszam. Zaczynajmy!


Kiedy zostaje się mamą, upiększenia, które zajmują sporo czasu, robione samodzielnie schodzą na dalszy plan, dlatego dziś przedstawiam Wam moje paznokcie. Robiłam je 24 dni temu, kiedy to jeszcze byłam w ciąży i nie spodziewałam się, że poród nadejdzie w ciągu kilku dni, ale po prostu brakowało mi dłuższych paznokci. Trzyipółtygodniowy odrost jeszcze nie razi mnie tak w oczy, być może dlatego, że nie mam czasu, aby ponownie poświęcić pół dnia i go uzupełnić. Jedyne, co robię dość często, to je skracam, chociaż rosną jak szalone. Po raz kolejny mam nadzieję, że uda mi się wytrwać, aż odrosną całe i na parę tygodni będę miała z głowy zalewania ich żelem lub hybrydą, bo bez tego są po prostu słabe i się łamią.


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia